Gdzie zjeść na Malcie?
Przed podróżą na Maltę naczytałam się opowieści jakoby tamtejsza kuchnia nie była zbyt smaczna, a na wyspie jest mało dobrych restauracji. Straszono wszechobecnym „English breakfast” i bylejakością nastawioną na jedną wizytę turystów. Nie jest to do końca prawda chociaż typowej kuchni maltańskiej nie próbowaliśmy, a dobrych restauracji warto poszukać posiłkując się ocenami z Internetu. Od razu zaznaczę, że nie jadam królika, więc nie przybliżę Wam tej wyspiarskiej potrawy, ale podpowiem gdzie znaleźć miejsca, w którym nam osobiście smakowało.
Ocean Basket, Qawra
Ocean Basket to sieciówka znana nam z wycieczki na Cypr, którą odbyliśmy chwilę przed wybuchem pandemii. Podobnie jak tam postanowiliśmy zamówić talerz owoców morza i podzielić się na cztery osoby. Na takim talerzu znalazło się 30 krewetek, małże zapiekane z sosem śmietanowym, smażone i grillowane kalmary oraz ryba. To wszystko podane z frytkami i ryżem oraz sosami. Uwierzcie mi, że ten zestaw zaspokoi największego głodomora i smakosza owoców morza. Wszystko jest świeże i smaczne, a w 2021 roku kosztowało ok. 60 euro (zestaw).

Burgers Ink, Valletta
Nie wiem, czy kiedyś wspominałam, ale Piotr nie jest szczególnym fanem burgerów. Mimo, że ceni sobie wołowinę i dobre steki, to burgery uważa za niepraktyczne i niekomfortowe jeżeli chodzi o jedzenie. Mówiąc wprost uważa, że zawsze się upaćka, kiedy zdecyduje się je zamówić. Natomiast lubi whisky, a to przekonało go do spróbowania burgerów w stolicy Malty. Polecano nam bowiem takie z sosem na bazie Jacka Danielsa. Burgery kosztowały ok. 12 euro i były serwowane w zestawie z frytkami. W środku, oprócz wołowiny, znajdował się także hash brown, czyli placek ziemniaczany, karmelizowana cebula, bekon, ser i sos na bazie słynnej whisky. Ja skusiłam się jednak na burgera z truflowym majonezem, a Klaudia na wersję wegetariańską z halloumi, guacamole i czosnkowym majonezem. Nie wiem jak oceniliby to miejsce ci którzy burgery jedzą częściej niż my, ale my dajemy im mocne 10/10.

Storie e Sapori, Gzira
W zestawieniu z każdej podróży nie może zabraknąć pizzy. My wybraliśmy włoską knajpkę w miejscowości, w której mieszkaliśmy, która specjalizowała się w pizzy w stylu neapolitańskim. W oczekiwaniu na stolik otrzymaliśmy lampkę białego wina i chociaż czekaliśmy tylko kilka minut, to umiliło to ten czas i mogliśmy się poczuć jak w Italii. Sama pizza była smaczna (zarówno jeżeli chodzi o ciasto, jak i dobrej jakości składniki, a w lokalu w zasadzie cały czas było pełno i gwarno.
Amorino, Valetta
Spacerując po stolicy Malty skusiliśmy się także na instagramowe lody w kształcie płatków róży. Mimo, że nie były to najlepsze lody, które jadłam (nie do porównania z tymi we Włoszech), to jednak trzeba przyznać, że wyglądały efektownie. Uwaga, nawet późnym wieczorem kolejka jest spora, nakładanie i układanie lodów w odpowiedni sposób trochę trwa, więc trzeba się uzbroić w cierpliwość.

Pastizzi i Kinnie
Typowa przekąska, a czasem nawet lunch Maltańczyków. Pastizzi to rodzaj chrupiących pasztecików z ciasta francuskiego z przeróżnymi nadzieniami. Nam najbardziej zasmakowały te z kurczakiem, ale próbowaliśmy też takich z serem i szpinakiem. Idealne jako śniadanie, do zabrania ze sobą żeby posilić się podczas zwiedzania. Do tego uwielbiany przez mieszkańców wyspy napój Kinnie. Smak jest faktycznie nie do podrobienia i wręcz niemożliwe, aby znaleźć go poza wyspą. Ma ziołowy, słodko-gorzki smak, nie do porównania z innym i chociaż ja nie zamówiłam go już ponownie, to i tak warto go spróbować będąc na Malcie.
Owoce kaktusa, migdały prosto z drzewa i karob
Ciekawostki, które poznaliśmy dzięki naszemu przewodnikowi po wyspie. Świeży karob rośnie na drzewie i na pierwszy rzut oka przypomina czarnego, zeschniętego banana (wiem, to nie brzmi zachęcająco, więc możecie uwierzyć na słowo, że jest smaczny albo samemu spróbować), jednak jest bardzo twardy, a po obraniu ze skorupki ma słodki, czekolady smak. Używa się go jako zamiennik słodkiego kakao. Kto nigdy nie widział migdałów w skorupce również niech wypatruje ich na drzewach przy bocznych uliczkach. Owoców kaktusa chciałam spróbować odkąd usłyszałam, że będzie taka możliwość. Smaczne, ale uważajcie przy ich obieraniu, zdradliwe igiełki mogą wbić się w palce w jedną chwilę. Na wyspie kupicie również likiery z opuncji, które (jak wszystko przywiezione w formie pamiątki do domu) bardziej będą Wam smakować na miejscu, także równie dobrze możecie oszczędzić miejsce w bagażu.
Czy wiem jak smakuje kuchnia maltańska? Czy może nie, ale wiem jak smakuje kuchnia na Malcie. Jest pełna wpływów z różnych krajów, znajdziecie tam zarówno włoską pizzę i makarony, angielskie śniadania, jak i świeże ryby oraz owoce morza charakterystyczne dla kuchni śródziemnomorskiej. To prawdziwy tygiel smaków, a podróżując moimi śladami na pewno nie będziecie zawiedzeni.



