Smaki w podróży

Gdzie zjeść w Izraelu?

Kuchnia w Izraelu pachnie zatarem i kuminem, bywa kremowa jak hummus i konkretna jak shawarma. Przede wszystkim jednak jest świeża i pełna kolorów. Gdzie jedliśmy podczas naszego pobytu? Przeczytacie poniżej.

Sabich w „Sabich Frishman” w Tel Avivie

Zaraz po przylocie wybraliśmy się, żeby spróbować tradycyjnego dania izraelskiej kuchni ulicznej, czyli sabich. To kanapka z chlebka pita (który w Izreaelu wydawał mi się bardziej miękki) z plastrami grillowanego bakłażana i jajkiem na twardo. Dodatkowo wypełniona jest całym mnóstwem marynowanych warzyw i surówek, ziołami i lejącym hummusem. Jako dodatek można wziąć do pudełeczka marynowane ogórki oraz zielone papryczki (ostre jak diabli!). Kanapka kosztuje 29 szekli, czyli w granicach 35 zł. Sycąca i mimo, że w wersji wegetariańskiej, to pożywna także dla mięsożerców. Zjadłabym ponownie.

Shawarma w „Bon Taam” lub w „Halevantini” w Tel Avivie

Do „Bon Taam” trafiliśmy po pierwszym dniu intensywnego zwiedzania miasta. Zamówiliśmy tam shawarmę podawaną jako danie na talerzu. Porcja kosztowała 60 szekli, czyli 70 zł. Zasugerowano nam frytki nie dodając, że są dodatkowo płatne do dania głównego, a były właściwie zbędne ze względu na ilość sałatek, warzyw, hummusu i chlebków pita, które są już w zestawie. Niestety, ale muszę to napisać: sprawdzajcie uważnie paragony, ponieważ zostało nam doliczone jedno niezamówione piwo. Ktoś powiedziałby: drobiazg, ale był to koszt ok. 25 zł i jednak chodzi o uczciwość. Wprawdzie w ramach przeprosin dostaliśmy po jednym piwie gratis od właściciela, jednak niesmak pozostał.

Drugie podejście do shawarmy mieliśmy w restauracji „Halaventini” mieszczącej się w okolicach naszego mieszkania. Warto uzbroić się w cierpliwość, bo przed lokalem w godzinach wieczornych była spora kolejka. Tutaj porcja kosztowała 65 szekli, czyli 77 zł i również była podana z hummusem, sałatką, sosami i jednym z dodatków do wyboru (frytki, ryż, zielona fasolka lub tajemniczo brzmiącą mujaddara, która podobno jest ryżem z soczewicą, cebulą i cynamonem). Żadna z tych shawarm jakoś specjalnie nie zapadnie nam w pamięć, być może w Tel Avivie znajdziecie jakieś inne miejsca, gdzie zjecie lepszą, ale te były po prostu poprawne.

Shakshuka w „Tmol Shilshom” w Jerozolimie

Ale to było pyszne! Spora porcja ładnie podanej shakshuki, czyli jajek sadzonych na pomidorach z dodatkiem kuminu i innych przypraw. Do tego paluch z sezamem i świeża sałatka. Zamówiliśmy trzy różne wersje: pierwsza z nich klasyczna, druga grecka (z dodatkiem oliwek kalamata i sera feta), trzecia włoska (z mozzarellą, pesto i bazylią). Każda odpowiednio za 59 szekli (70 zł) i 63 szekle (74 zł). Duże cappuccino to koszt 16 szekli (19 zł), a turkish coffee czy americano to 12 szekli (14 zł). Do tej restauracji połączonej z księgarnią pewnie nie traficie bez polecenia i zapisanego adresu, bo znajduje się jakby na zapleczu, należy przejść przez zaułek, który nie napawa apetytem. Jednak zdecydowanie warto, bo traficie do miejsca, gdzie w przyjemnej atmosferze zjecie naprawdę dobre śniadanie.

Burgery w „Prozdor” w Tel Avivie

Kuchnia izraelska jest przepyszna, ale któż po jakimś czasie podczas podróży nie ma ochoty wrócić do znanych smaków, niech pierwszy rzuci… burgerem. Na kolację pierwotnie mieliśmy upatrzoną pewną wegańską restaurację, ale o ironio! postanowiliśmy wybrać się na burgery. Tutaj Tel Aviv też zdał egzamin i zjedliśmy przepyszne burgery wraz z frytkami. „Prozdor” to w zasadzie knajpka, gdzie można spróbować różnych piw i posiedzieć ze znajomymi, a mimo to przed lokalem ustawia się kolejka. Kolację jedliśmy w piątkę, ale nie byliśmy zbyt oryginalni, bo spróbowaliśmy tylko dwóch rodzajów burgerów (w menu jest ich chyba 13). Wzięliśmy „Holy Smoke” z jalapeno, bekonem i żółtym serem oraz „Thank you for Smoking” z wędzoną mozzarellą, bekonem, cebulą, piklami i sosem BBQ. Każdy z nich (bez frytek) kosztował 60-62 szekli, czyli 71-73 zł. Burgery zgodnie porównaliśmy do naszego wyznacznika najlepszych zjedzonych w życiu burgerów, które jedliśmy w Burgers Ink na Malcie.

Kebab w „Mul Hayam” w Ein Bokek (Morze Martwe)

Nad Morze Martwe dotarliśmy z przygodami. Po podróży autobusem w zasadzie bez śniadania byliśmy głodni jak wilki. Jako miejsce do zanurzenia się w Morzu Martwym wybraliśmy miejscowość Ein Bokek, a jako miejsce na obiad „Mul Hayam” znajdujące się niedaleko zarówno przystanku autobusowego, centrum handlowego, jak i plaży. Kebab, który tam zjedliśmy znacznie różnił się od jego tureckiego odpowiednika. Umieszczony był na szpadach, mięso było zmielone i uformowane podobnie jak w chorwackich cevapcici. Mięso było soczyste i nie potrzebowało dodatkowych sosów. A jeśli o dodatkach mowa, to nie musicie niczego domawiać, bo w zestawie dostaje się frytki oraz całą masę kolorowych surówek, marynowanych warzyw i sosów. Całość kosztowała 69 szekli (czyli 82 zł), do tego duże piwo za 28 szekli (ok. 33 zł). No cóż, tanio nie jest, ale przynajmniej macie pewność, że wyjdziecie najedzeni i usatysfakcjonowani posiłkiem.

Hummus w „Hummus HaCarmel” (obecnie Hummus Magen David) w Tel Avivie

Ostatniego dnia, przed wylotem, postanowiliśmy zjeść tradycyjny hummus w miejscu polecanym w programie „Somebody feed Phil”. Potrawa była (jak na izrealskie standardy) bardzo tania, bo kosztowała 20 szekli, czyli ok. 24 zł. W menu znajdują się w zasadzie 3 pozycje: hummus z ciecierzycą, hummus z pastą z fasoli oraz szakszuka (która w rzeczywistości jest hummusem z pomidorami i jajkiem na twardo). Otrzymujemy miseczkę (którą spokojnie można się najeść) z hummusem, wybranymi dodatkami w zależności od opcji, lekko pikantną zieloną pastą oraz surową cebulą. Do tego oczywiście chlebki pita. Co istotne to miejsce znajdowało się kiedyś na targu HaCarmel, teraz przeniesiono je do nowego miejsca, ale nadal stylizowane jest na synagogę. Było to też jedyne miejsce, gdzie spotkaliśmy się z wyjątkowo miłą obsługą, bo w większości miejsc była dość zachowawcza. To miejsce było fajne na zakończenie wyjazdu i symboliczne pożegnanie z Izraelem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *