Gdzie zjeść w Słowenii? (+bonus)
Słowenia granicząca z Austrią, Chorwacją, Węgrami i Włochami pozwoliła wpłynąć na swoją kuchnią wszystkim tym krajom. Do tego czuć również smak Adriatyku oraz inspirację kuchnią bałkańską. Spędziliśmy tam cztery dni i mieliśmy okazję zjeść obiad w czterech różnych miejscach, z których trzy polecam z czystym sumieniem.
Nad samym jeziorem Bled znajduje się restauracja Spica (pełniąca też rolę pizzerii), którą polecił nam gospodarz miejsca, gdzie nocowaliśmy. Postanowiłam zamówić kranjską klobasę czyli kiełbasę, która od 10 lat w Słowenii uznawana jest wręcz za dziedzictwo narodowe, a co ciekawe została przebadana przez NASA i wraz z astronautką o słoweńskich korzeniach poleciała w kosmos. Kiełbasa okazała się zwykłym, choć bardzo dobrym wyrobem podanym z cebulką i tłuczonymi, pieczonymi ziemniakami. (17,97 €). Zdecydowanie brakowało musztardy z którą powinna być podana. Mieliśmy okazję też zamówić mieszane mięso z grilla (23,29 €), które kojarzy się nam z Chorwacją ze względu na cevapcici czyli rodzaj podłużnego kotlecika mielonego z charakterystycznymi przyprawami. Oprócz cevapcici podano również inne grillowane mięsa, takie jak kurczak, wołowina, wieprzowina i kawałek „kosmicznej” kiełbaski. Całość była podana z frytkami oraz musztardą z dużą ilością gorczycy i ajvarem, czyli serbską pastą paprykową. W menu ta porcja obliczona jest na jedną osobę (można zamówić podwójną w cenie 39,09 €), jednak wydaje mi się, że pojedynczą porcją śmiało najedzą się dwie osoby. Piotr zdecydował się na spróbowanie dania z wpływów austriackich, czyli sznycla wiedeńskiego z pieczonymi ziemniakami (17,62 €). Wśród zamówionych dań nie zabrakło także klasycznej pozycji z wielu restauracji, a więc sałatki cezar (14,91 €). Nieco zaskoczeni byliśmy jednak, gdy zamawiając piwo otrzymaliśmy Hirter (4,09 €), czyli piwo austriackie, a nie słoweńskie. Na przetrawienie kieliszek Viljamovki (3,80 € za 30 ml), czyli gruszkowej wódki (nie zamawiajcie, jeżeli nie jesteście fanami mocnych alkoholi).




Drugiego dnia w planach mieliśmy zwiedzanie Doliny Soczy. Trasa była dosyć długa szczególnie po porannym zwiedzaniu wąwozu Vintgar więc chcieliśmy zjeść coś szybkiego (i jakby się wydawało) sprawdzonego. W miejscowości Kobarid wybraliśmy pizzerię o nazwie Soča, która polecana była przez autorkę przewodnika po Słowenii, a także widnieje na pierwszej stronie Tripadvisor. Pizza była co najwyżej poprawna, mieliśmy wrażenie jakby była zrobiona w zwykłym piekarniku, a nie w piecu, ciasto też było zdecydowanie za grube. Zgodnie stwierdziliśmy, że w Polsce jest już bardzo dużo miejsc z dobrą pizzą, a po wielokrotnych wizytach we Włoszech tym bardziej jesteśmy rozpieszczeni. Co nie zmienia faktu, że wszystkie pizze zostały zjedzone (capriccioca z szynką, pieczarkami i karczochami, diavola z pikantnym salami, pizza z bresaolą oraz z tuńczykiem i cebulą) i mogliśmy ruszać dalej.

Trzeciego dnia już nad morzem w miejscowości Piran mieliśmy prawdziwą ucztę z ryb i owoców morza. Wybraliśmy Fritolin Pri Cantinti, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Restauracja nie bez powodu przy 2,1 tysiąca ocen na Google zyskała notę 4.7. Na cztery osoby zamówiliśmy dwa talerze (w sumie 66€) z różnymi owocami morza i rybami. Wśród nich znajdowały się trzy rodzaje kalmarów (smażone, grillowane i nadziewane szynką), filet z białej ryby z czosnkową oliwą, małe smażone rybki, a do tego ziemniaki z blitwą, frytki oraz sos tatarski. Knajpka znajduje się na placu, obowiązuje samoobsługa i płatność gotówką. Obok znajduje się bar, który serwuje napoje (kelner podchodzi do stolika), więc możecie zaopatrzyć się w zimne piwo lub wino.

Ostatniego dnia postawiliśmy na dania mięsne w restauracji Sarajevo ’84 w miejscowości Koper. W tym mieście znajdują się dwie restauracje tej małej sieciówki (my byliśmy w tej przy Tomažičev trg 1). Pisząc sieciówki trochę przesadzam, bo oprócz dwóch restauracji w Koprze mają też swoje oddziały tylko w Lublanie oraz w Piranie. Na dwie osoby postanowiliśmy zamówić talerz mięsa z dodatkami (na zdjęciu widzicie dwa takie zestawy na cztery osoby). Wśród nich znajdowało się 10 sztuk cevapcici, 2 sztuki pleskavicy (bałkańskie kotlety mielone), kiełbaska sudžukica, prebranec (czyli fasola w sosie pomidorowym) oraz grillowana papryka. Zestaw kosztował 25,90 € i oprócz wspomnianych potraw dostaliśmy także chlebki w stylu pita. Do tego zamówiliśmy szopską sałatkę (w cenie 4,50 € za jedną) oraz kajmak (1,80 €) i ajvar (0,50 €). Porcja była naprawdę ogromna, więc koniecznie wybierzcie się tam, gdy będziecie już bardzo głodni po zwiedzaniu lub plażowaniu. W knajpce można także zamówić butelkowe piwo z ładną etykietą z nazwą restauracji (3,20 € za 0,5 l) oraz karafkę wina (14 € za litr). Na przetrawienie warto zamówić rodzaj lokalnego alkoholu (2,50 € za kieliszek). Jedzenie było bardzo smaczne, porcje ogromne, jednak przykro to mówić – uważnie sprawdźcie rachunek przed zapłatą. Być może to jednorazowa sytuacja i pomyłka, jednak nie mieliśmy zamiaru zapłacić za trzy niezamówione piwa uwzględnione na rachunku.

Zwiedzając Słowenię na swojej liście koniecznie znajdźcie czas na odwiedzenie tamtejszych restauracji i spróbowanie lokalnej kuchni. Wprawdzie bałkańska kuchnia nie należy do moich ulubionych, ale kalmary i ryby nad morzem czy dobrze przygotowane cevapcici z kieliszkiem „belo vino” smakowały wyśmienicie.
P.S. Jeżeli będziecie w Lublanie tylko przejazdem tak jak my wybierzcie się do knajpki Sokol, nie musicie nic tam jeść (z potraw próbowaliśmy tylko sałatki szopskiej, zupy i naleśników, chociaż w restauracji były tłumy), ale wypijcie tam ichniejsze piwo, najlepsze, którego próbowaliśmy w Słowenii.

P.S. 2 Gdy wracając samochodem do Polski zgłodniejecie zatrzymajcie się w Czechach w Motorest u Toma II (miejscowość Rajhrad). To miejsce spełnia trzy najważniejsze punkty dla restauracji w trasie: nie trzeba zjeżdżać z głównej drogi, porcje są ogromne i smaczne, a do tego podane bardzo szybko. Będąc w Czechach chociażby przejazdem nie mogliśmy sobie odmówić zupy czosnkowej, gulaszu z knedliczkami oraz smażonego sera, a niektórzy także lanej kofoli.





